Kapustka i bigos

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Idzie zima, jak mawiał refleksyjnie i nagminnie co drugi przedstawiciel Domu Starków z Winterfell. A jak zima - to bigos. I dlatego przypomina się los Kapustki...

A nie jest to los śliwki w cieście, jakoś tak mnie gonią dzisiaj kulinarne skojarzenia, bo akurat zabieram się za śliwkowe powidła. Młody zawodnik, niesiony na fali sukcesu po Euro 2016, hołubiony przez media i komentatorów, zdecydował się na przejście do aktualnego Mistrza Anglii, drużyny Leicester. No i fajnie, może się wydawać, bo zawodnik młody, mistrz też taki dość niedawno wykuty, a więc powinno dobrze to wszystko zagrać.

Problem jednak w tym, że nie gra. Ani Kapustka w podstawowym składzie, ani mistrz jak na mistrza przystało. Leicester jest obecnie w tabeli ligowej na miejscu 12 z bardzo mocno takimi sobie statystykami (3 wygrane, 2 remisy, 4 porażki, 11 punktów), traci do lidera (City) punktów 9. Słabo to wygląda i wygląda to na mistrza jednego sezonu jednak.

Kapustka kopie piłkę jak na razie w drużynie młodzieżowej, powoli budując sobie pozycję i walcząc o miejsce w podstawowym składzie pierwszej dorosłej drużyny. Długa jeszcze pewnie przed nim droga, bo niedawno podczas wywiadu Ranieri, przyciśnięty przez dziennikarzy, wyraźnie powiedział NIE, pytany o miejsce młodego Polaka w składzie. Dodał jednak szybko, że coraz trudniej o Kapustce zapomnieć i jest coraz lepszy na treningach. W każdym razie - młody piłkarz daje trenerowi do myślenia.

Może to dowodzi, że długofalowo decyzja Kapustki będzie miała pozytywne skutki. Początkowo wyglądało to tak, że młody zawodnik dał się ponieść emocjom (i doradcom), poszedł za niezłe pieniądze do angielskiego mistrza jednego sezonu, który za chwilę spadnie z podium i Kapustka skończy w podrzędnej drużynie Premier Ligue, walczącej o utrzymanie, tracącej sponsorów, upadającej powoli w przeciętność. Oby tak nie było.

Kapustka to piłkarz bez wątpienia utalentowany, być może potencjalnie jeden z najlepszych graczy angielskiej ligi w nadchodzącym dziesięcioleciu. Pokazał swoje możliwości, pokazał na boisku rozsądek, co ważne.

Trzymamy kciuki za ten bigos.

 

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)

Skomentuj