Zmiany w F1 i moralnie nieciekawa masa

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Zapowiadane rotacje personalne w Formule 1 nabierają kształtów i tempa.

Wydaje się być potwierdzone przejście Bottasa do Mercedesa. Fiński kierowca zastąpi Nico Rosberga, który po zdobyciu mistrzostwa świata nieoczekiwanie zrezygnował z dalszej karery, wprawiając w konsternację swoich pracodawców. Mercedes trochę chyba rozpaczliwie poszukiwał opcji zastąpienia Niemca w taki sposób, aby w szatniach i garażach zmieściło się ego Lewisa Hamiltona. Szefowie zespołu pogodzili sprawę, zatrudniając niezbyt utalentowanego, ale dość solidnego Bottasa właśnie, który pewnie będzie grzecznie robił, co mu zepół nakaże.

Tym samym Hamilton wydaje się być jedynym kandydatem do fotela numer jeden w Mercedesie, a więc jedynym kandydatem do tytułu mistrza świata w następnym sezonie, o ile Mercedes nadąży za nadchodzącymi zmianami technologicznymi i pozostanie poza zasięgiem rywali.

Niemiłą, naszym osobistym zdaniem, niespodziankę sprawił Felippe Massa, który po odejściu na emeryturę, rzewnym pożegnaniu w deszczu, nagle zdecydował się na powrót i trochę zepsuł swoją legendę. Szczegół kontraktu pozostają oczywiście nieznane, ale można sobie wyobrazić, że czynnik ekonomiczny miał tu wielkie znaczenie.

Wielki sportowiec powinien wiedzieć, kiedy i jak odejść - Massa spaprał to odejście straszliwie.

Kolejną zmianą, trochę w drugim szeregu, jest przejście Pascala Wehrleina, zapasowego kierowcy Mercedesa, do Teamu Sauber. Był on wymieniany jako jedna z opcji zastąpienia Rosberga właśnie w Mercedesie. Decyzja to trochę zaskakująca, bo wydawało się, że niemiecki zepół zrobi wszystko, aby mieć niemieckiego kierowcę na torze.

Nowe rozdanie zbaczymy w akcji już 26 marca podczas Grand Prix Australii.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Skomentuj