Zgrywus Kubica

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Wydaje się, że Robert Kubica, najlepszy kierowca świata wśród pechowców, przekroczył wczoraj delikatną linię śmieszności.

Z jednej strony decyzję taką można zrozumieć, bo zespół ByKolles pokazał totalnie nieprofesjonalne podejście do testów i okresu przygotowawczego przed sezonem. Z drugiej strony - nagła decyzja, że "może jednak nie pojadę" to chyba zachowanie przystające kierowcy podwórkowemu, a nie komuś, kto aspiruje do światowej czołówki. Przynajmniej medialnie.

Gdy Twój zespół ma kłopoty, to go wspierasz, stawiasz mu wyzwanie i dołączasz do prac, które go wzmacniają, a nie strzelasz focha na Facebooku.

 

Że coś nie gra, wiadomo było od początku. ByKolles przejechał w Prologu tylko kilka okrążeń, podczas gdy inni zawodnicy pokonali po kilkaset kółek. Kubica pozował tylko do zdjęć, pełniąc rolę raczej reprezentacyjną, takiej kobiety z wąsami ze starodawnych cyrków. Chyba miał za zadanie przyciągnąć aparaty do garaży ByKolles.

Dla Kubicy na pewno nie była to sytuacja komfortowa, bo rola maskotki w podrzędnym (jednak) zespole wyścigowym na pewno nie jest szczytem marzeń. Pokazuje to również jednak, że ciężko mówić w przypadku polskiego kierowcy o realnych szansach powrotu do prawdziwego ścigania na torach, co chyba jest jego celem.

Wszystko to kończy się jednak na popularności i wartości medialnej jego nazwiska. Kubica ciągle przyciąga ludzi na trybuny i przed telewizory, widać to po statystykach odwiedzin stron, na których o nim piszemy. Nas, Polaków, ciekawi ten człowiek, bo jest Polakiem, rodzynkiem tak wysoko w świecie sportów motorowych. Ludzi na świecie przyciąga już chyba raczej jego trudna historia i powiązanie z mocnym medialnym zakrętem w jego życiu.

Czy jest zdolny Robert Kubica przyciągać jeszcze swoimi umiejętnościami za kierownicą? Tu są dwie odpowiedzi: jedna twierdząca, bo kierowcą jest wybitnym. Z drugiej strony, aby wybitny kierowca mógł przyciągać ludzi do transmisji, potrzebuje wybitnych sponsorów. A takie decyzje, że dzisiaj jadę LMP1, a jutro to już nie jadę - takie decyzje sponsorów i kapitału nie przyciągną.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Skomentuj