Powtórka - taka fajna techniczna nowinka wreszcie zauważona przez sędziów piłkarskich

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Kiedy oglądamy mecze w telewizyjnych transmisjach, każdy kibic i komentator jest mądrzejszy od każdego sędziego, bo ma możliwość obserwowania meczu z różnych kamer, pod różnymi kątami, z różnymi prędkościami zapisu.

Taka techniczna możliwość daje wielką przewagę nad połowiczną "ślepotą operacyjną" każdego arbitra biegającego po boisku razem z piłkarzami, bez możliwości realnej i rzetelnej oceny sytuacji, które trwają ułamki sekund. Dlatego właśnie sędziowie generują tyle omyłek, błędów, kontrowersji, dlatego są czasem określani mianem "nastego" zawodnika danej drużyny.

Oby tylko o omyłki chodziło, bo przecież są sytuacje, w których sędziowie drukowali mecze, opierając się właśnie na prawie do subiektywnej i niepodważalnej decyzji podczas meczu. W ten sposób w piłce nożnej prane są pieniądze - umowa z sędzią stanowi, że w konkretnej minucie podyktuje kartkę, a odpowiedni zakład zrobiony przez tysiące anonimowych rolników wnezuelskich w anonimowym punkcie bukmacherskim w Boliwii, pozwala na przepuszczenie przez legalne systemy wagonów lewych pieniędzy. Chyba nikogo więc nie dziwi, że działacze piłkarscy jak ognia unikają wszelkiego twardego dowodu na ekranie.

Dlatego też powinniśmy zapamiętać mecz rozegrany wczoraj w ramach Klubowych Mistrzostw Świata w Japonii, pomiędzy kolumbijskim Atletico Nacional i mistrzem Japonii Kashima Antlers. Podczas tego meczy sędzia Kassai skorzystał z możliwości obejrzenia powtórki i na podstawie zapisu wideo - zmienił swoją wcześniejszą decyzję i podyktował rzut karny dla Japończyków.

Sam mecz oczywiście nie jest istotny, jednak fakt użycia zapisu w celu odgwizdania właściwego i sprawiedliwego (obiektywnie) rzutu karnego, to krok milowy w sporcie, który słynie z dowolności interpetacyjnej przepisów, bo chyba każdy zgodzi się, że "minimalny spalony", "ręka uderzona" czy inny "wątpliwy faul" to zwyczajne naciąganie zasad i coś, co niszczy ducha sportowego.

Patrząc na to od strony przejrzystości i jasności zasad panujących na murawie, takie zapisy powinny zostać jeszcze wykorzystane przeciwko piłkarzom symulującym faule, tak zwanym "nurkom", którzy plenią się na boiskach coraz mocniej.

Z niecierpliwością czekamy na wprowadzenie mozliwości korzystania z zapisu wideo także podczas więkrzych imprez piłkarskich. Na pewno będzie ciekawie.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Skomentuj