Nico Rosberg - debeściak postawił świat na głowie...

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Mamo, dlaczego Nico Rosberg stoi na głowie? Bo mu się znudziło?

Chyba faktycznie mu się znudziło. Jak sam napisał na FB, kręci tym dziwnym kwadratowym kółkiem już 25 lat i mu starczy. Ciężko mu było, bolało, się chłopak poświęcał na tym asfalcie, a teraz zgarnął puchar i leci już do domu. Siema. Idę cieszyć się chwilą.

Chciałbym zobaczyć minę Toto Wolfa, niemieckiego mechanika precyzyjnego, gdy otrzymał tę wiadomość. Ależ mu misiało przybyć milimetrów słupka rtęci. Bo co teraz? W momencie prawdopodobnie największych zmian w specyfikacji bolidów od czasu zakazu tankowania, lider klasyfikacji konstruktorów traci mistrzowskiego kierowcę, w dodatku Niemca jak z obrazka nordyckiego. I zostaje im Hamilton, a drugi fotel wolny.

Bierzcie Kubicę, zakrzykną zaraz dziennikarze serwisów parkowanych na domenach .pl! Ale zaraz, zaraz, przecież oto w środku stawki, w czerwonej rakiecie nieco przebrzmiałego Ferrari, majta się Vettel. Mistrz jak wypisz wymaluj, uroda nordycka, akcent bawarski. Pasuje!

Zobaczymy Vettela w Mercedesie? No nie wiadomo, oto bowiem zaraz obok w garażu stoi bolid imć pana Hamiltona, który w kaszę sobie pluć nie da i na pewno zobaczył od razu szansę zajęcia miejsca Numer Jeden, a nie jakieś tam Czterdzieści i Cztery.

Bądźmy szczerzy jednak przed lustrem. Niemiecki zespół niemieckich mechaników musi mieć na czele niemieckiego kierowcę. A Rosberg poszedł w ślady innych wielkich mistrzów, którzy odeszli na będąc na topie: Alaina Prosta, Nigel Mansell, Jackie Stewart (Sir Jackie Stewart, rzecz jasna).

Jakie opcje ma Mercedes? Może próbować z Vettelem, ale nie ma pewności czy Niemiec dogada się z Hamiltonem, a kolejny konflikt chyba nie jest w interesie Mercedesa. Już mieli dwa rozbite samochody w jednym wyścigu.

Jest jeszcze Alonso, o którego klasie wspominać nie trzeba. Jest opcja zatrudnienia juniorów, co pewnie byłoby najłatwiejsze do przełknięcia dla Hamiltona - dominacja nad Oconem, Wehrleinem to pewnie lepsza opcja, niż konkury ze starym hiszpańskim lisem.

Jedno jest pewne - telefony Toto Wolfa i Niki Laudy grzeją się jak łapki żółwia na grubym dywanie.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Skomentuj