Małe kroki Roberta Kubicy

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Robert Kubica niespodziewanie zasiadł za sterami bolidu LMP1, ścigającego się w ramach WEC (World Endurance Championship), których najsławniejszą odsłoną jest legendarny wyścig 24h Le Mans.

Kubica wziął udział w wyścigu na dobrze mu znanym torze w Bahrajnie, gdzie odbył swój pierwszy trening w barwach BMW Sauber w 2006 roku, a w 2008 zajął trzecie miejsce.

Seria wyścigów długodystansowych to, zaraz po F1, najbardziej prestiżowa seria rozgrywana na torach, przystań dla mistrzów innych kategorii motosportu. Osiągi aut z kategorii prototypów plasują się tuż za parametrami dostarczanym przez bolidy Formuły 1.

Kubica pojechał w barwach prywatnego teamu "ByKolles", samochodem zakodowanym pod skomplikowaną nazwą "CLM P1/01-AER", który dysponuje mocą 600KM, zaś jego masa to zaledwie 850 kilogramów.

Kubica pokazał klasę - wykręcił czasy, które w znaczący sposób poprawiły osiągi zespołu, choć polski kierowca jechał jako "driver 3", a więc w zasadzie był wystawiony jako zapasowy prowadzący. Zakończył swoje jazdy z czasem 1:47,222, co oznaczało 5 miejsce w stawce. Kubica wykręcił też największą prędkość maksymalną na torze - 289,7 km/h.

Dla Kubicy zapewne był to swego rodzaju test, zarówno patrząc od strony kierowcy, jak też - kto wie - być może od strony przyszłych pracodawców. Wiele bowiem zaczyna wskazywać na to, że zobaczymy Polaka w przyszłym sezonie na torach wyścigowych, możliwe że właśnie w serii WEC.

Swoją drogą, wokół Roberta Kubicy zrobiło się ostatnio poważne medialne zamieszanie. Co chwila wyskakują z kapelusza plotki i półprawdy dotyczące jego potencjanej przyszłości w rajdowo - wyścigowej społeczności. Może to świadczyć albo o wielowymarowych, mniej lub bardziej zaawansowanych negocjacjach toczących się wokół Polaka, albo też o słabym zarządzaniu karierą. Być może Kubica powinien jednak zadbać o lepszego managera, który będzie w stanie pomóc w rozwoju kariery tego kierowcy, bo jego sytuacja przecież jest dość specyficzna.

Wszyscy wiedzą, że Kubica jest kierowcą świetnym, być może jednym z najlepszych w historii sportów motorowych - oprócz wyjątkowego talentu do szybkiej jazdy, ma też dar doskonałej technicznej współpracy z zespołem, dla którego pracuje. Na pewno zasłużył sobie na miejsce w jakimś przyzwoitym zespole. Problemem pewnie jest również to, że za Kubicą nie stoją poważni sponsorzy z grubymi portfelami.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj