Radocha z klęski? Real - Legia 5:1, ale wstydu nie ma!

Kategorie: 

Źródło: kadr YouTube

Wczoraj Legia Warszawa pregrała z Realem Madryt 5:1. I wszyscy się cieszą.

A Prezes Legii nawet pochwalił się na Twitterze, że Prezes Realu zapytał o cztery nazwiska Legionistów. Podobał się komentarz jednego z fanów: "może szukał egzotycznych imion dla swoich pinczerków?"

Nie chcemy nikogo obrazić. Legia nie grała fatalnie.

Początek meczu był świetny, z polotem i sportową złością, agresją mogącą przynieść efekty. Raz był słupek, a akcje Legii mogły się podobać i na usta csnęło się pytanie: czy my naprawdę to widzimy? Bo spodziewaliśmy się pogromu i bezbarwnej polskiej drużyny, a zobaczyliśmy zespół dzielnie walczący z pierwszym składem najlepszego europejskiego klubu piłkarskiego. Wydaje się, że faktycznie mogą wracać do kraju z głową wysoko podniesioną, szczególnie, gdy w pamięci mamy obrazki z meczu z Borussią. Nawet Szpakowski był podekscytowany, a to już coś.

Real grał nieco nonszalancko i to też zapewne pomogło Legionistom. Mieli szczęście, że to nie był dzień sfrustrowanego Ronaldo, który juz na początku drugiej połowy zaczął swój taniec rozpaczy - rozkładanie rąk, kaczorek na twarzy, uśmiechy niedowierzania, słowem: foch supergwiazdy. Widać było, że nie zdziała wiele.

Real nie cisnął, zostawiał miejsce na akcje i Mistrz Polski to dzielnie wykorzystywał, wyprowadzając całkiem przyzwoite kontrataki. Przyjemnie się to oglądało, nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy pozostaje myśl, że Real potraktował to spotkanie jak sparing i trening.

Wstydu nie ma, ale przegrana 5:1, strata pięciu goli w grze i zyskanie jednej bramki z karnego, to jest - proszę Państwa - klęska i przepaść. Mistrz Polski strzelił gola w Lidze Mistrzów. Ale w tym samym czasie stracił już 13 bramek i nie zdobył nawet jednego punktu. Statystyki? Wicej biegają, więcej się ruszają, mają celniejsze podania. Ale ciągle jeszcze ogromna jest przepaść pomiędzy piłką polską i europejską.

Jeszcze daleko nam do sytuacji, gdy emocje będzie wzbudzać poziom sportowy klubu, a nie poziom agresji bandytów z klubem związanych.

Mimo wszystko - gratulacje dla piłkarzy Legii za dobre widowisko.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika jvk_2012

Ludzie, co wy za bzdury

Ludzie, co wy za bzdury piszecie?! Jaka przepaść? Niech Real jak Legia ma tylko rodzimych zawodników, to wtedy można sobie porównywać. Ale nie drużynę, składającą się (za niewyobrażalną kasę) z samych najlepszych piłkarzy żświata, jakich Real tylko sobie zapragnie!

Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Nic tu nie ma ze sportu, tylko niesprawiedliwy biznes się liczy! Śmiać mi się chce i w sumie, to ciągle nie mogę się nadziwić, jak na przykład reprezentacja Francji - bez urazy - to sami kolorowi, a wśród nielicznych białych na dodatek jeszcze Polak. I to samo w angielskiej drużynie narodowej... I to mają być równe szanse? Niech w takim razie zostaną sami rodowici gracze, to wtedy się przekonamy, a nie takie bajdurzenie!

Pamiętam jak za czasów Zibiego w Juventusie był przepis mówiący tylko o dwóch, słownie dwóch graczach zagranicznych! A teraz? Chyba jest dwóch graczy w drużynie, ale rodowitych. macie ten swój "sport", którym tak się podniecacie... Same machloje, brudy, korupcja, ale co tam, dla tłumu kibiców to nic nie szkodzi, byle się pogapić na mecz i się wymądrzać. Sam też lubię sobie obejrzeć jakiś meczyk, bardzo rzadko, ale jednak, i za każdym razem mnie to drażni. Trudno, "taki jest ten świat". Tylko mamona i nic więcej...

0
0
Portret użytkownika czteropak

Prosta sprawa. Jeżeli jesteś

Prosta sprawa. Jeżeli jesteś sportowcem i skaczesz 3 metry w dal to wyjeżdżając na olimpiadę nagle nie skoczysz 6 metrów. Nie wystarczy grać w eliminacjach z najlepszymi dróżynami, trzeba też umieć grać czyli mieć dobrych zawodników stanowiących zgrany i skuteczny zespół. Niestety warszawskiej Legii daleko do tego.

0
0

Skomentuj